Dopalacze z mojej lodówki 



dopalacz - sama robięZdrowe odżywianie to temat, który pasjonuje mnie od wielu lat, dlatego  pomysł na dopalacze z mojej lodówki.
Kupuję produkty nieprzetworzone i przetwarzam na energetyzujące napoje. 
Tak zwyczajnie chcę być zdrowa.
Jestem przekonana o słuszności powiedzenia,
że choroby podajemy sztućcami.
No, tak – jeśli jemy niezdrowe pokarmy,
jesteśmy “niezdrowi” czyli chorzy.
W tym wpisie chcę pokazać, jak bez żadnych
chemicznych “dopalaczy” odpowiednim sposobem
odżywiania pobudzić organizm do działania, na dziś, jutro i na każdy
następny dzień.

DOPALACZE Z MOJEJ LODÓWKI

woda z miodem i cytryną

Zaczynam dzień od wypicia – przygotowanej wieczorem
szklanki wody i łyżki miodu.
Rano do tej mikstury dodaję

sok z cytryny i wypijam.
W starych książkach znalazłam, że woda “aktywuje” enzymy
zawarte w miodzie i dlatego należy odstawić miksturę na kilka godzin.


 Miód jest skarbnicą witamin i minerałów.To wiedzą wszyscy.
Znajdujemy tam chlor, fosfor,magnez,żelazo, potas,molibden,
mangan, kobalt.
Witaminy:A,B1,B2,B6,B12,C, kwas foliowy, biotynę.
Dlatego wypicie na czczo takiej mieszanki, nie tylko zaspakaja
nasze smaki na słodkości, ale daje energię.
Ponadto dodaje witalności, zwiększa aktywność mózgu dając nam
możliwość pracy na zwiększonych obrotach cały dzień.
Trzeba jednak zauważyć, że dzieje się tak, tylko w przypadku
SYSTEMATYCZNEGO
picia tej mikstury.
Efekty są widoczne dopiero po tygodniu systematycznego używania
(niektóre organizmy reagują szybciej).
Następny naturalny DOPALACZ , który daje mi energię
i nie tylko energię to

zdrowy dopalacz  - sok z buraków
zdrowy dopalacz – sok z buraków

SOK Z CZERWONYCH BURAKÓW

 

Czytałam ( dużo czytam :), że angielscy sportowcy – (zapomniałam jakiej
dyscypliny) zwiększyli swoją wydolność o 16%.
Super. Prawda?
Buraki jak większość warzyw są zasadotwórcze, czyli odkawszają
nasze organizmy, szczególnie ważne dla tych, którzy jedzą mięso.
Ponadto są również skarbnicą witamin i minerałów.
Znajdziesz tam witaminy: A, B1, B2, B6, B9, C,,E, K
oraz minerały wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas.
Nie należy jednak przesadzać z ilością wypijanego soku.
Ponadto sok z buraków zdecydowanie pobudza nasz organizm,
dlatego nie należy go pić po południu, ponieważ możemy mieć problem
z zaśnięciem.
Nie wszystkim “pasuje” smak soku z buraków.
Dodaniem jabłka, banana, cytryny, marchewki, selera – według
własnych upodobań można zmienić smak na taki jaki nam odpowiada.
Znam jeszcze inne produkty, przy pomocy których, można podnieść
energię.
 Tych, których nie przekonałam do picia soku z wyciśniętch
buraków zachęcam do zrobienia zakwasu i picia go w podobny sposób
jak sok.
Ja co jakiś czas zamieniam sok na kwas buraczany.
Jego właściwości są nie do przecenienia:
wzmacnia odporność – proces fermentacji zwiększa już i tak dużą ilość witaminy C
reguluje pracę jelit -kwas mlekowy, który odpowiada za kiszenie się buraków, korzystnie wpływa na florę bakteryjną jelit.
Bakterie te są bardzo potrzebne dla procesów trawienia a zwłaszcza wydalania.
Korzystnie wpływa na układ krążenia – obniża ciśnienie krwi i zmniejsza stężenie złego cholesterolu.
Skoro już wiesz, że warto pić, to teraz przepis jak to zrobić.


Przepis na zakwas z buraków
Potrzebujesz:

 buraki,czosnek, liscie laurowe ,ziele angielskie, pieprz i sól

Do słoja wrzucam rozdrobnine – pokrojone buraczki i kolejne składniki.
Zalewam je wodą – na 1l wody 1łyżka soli kamiennej – nie jodowanej!
Na wysokość buraczków.
Nie nalewam wody do pełna ponieważ podczas procesu fermentacji płyn i piana mogą podnieść się odrobinę w górę.
Codziennie albo i 2x dziennie przemieszam drewnianą łyżką .
W zależności od temperatury – jak ciepło to szybciej – po 4-5 dni zakwas jest gotowy 🙂
Aha – jeszcze 2 łyżki cukru lub 1 łyżka miodu – potrzebny cukier do fermentacji.
Ja dosładzam miodem przed wypiciem, piję rano, dolewam trochę ciepłej – przegotowanej wody i 1 łyżeczkę miodu – tak mi smakuje. 
Dosładzanie to nie to samo co dodanie do fermentacji – tamten cukier jest „zużyty” w procesie fermentacji :).
 

Aha – jak się ukisi odcedzam do słoika i do lodówki.

Buraczki można zjeść – czasami jem , ale nie zawsze 🙂
Nadają się również do barszczu ukraińskiego, można ugotować i dodać do buraczków np. z chrzanem.

Odezwij się. Zapytaj.
Z przyjemnością odpowiem na każde pytanie.

1 thought on “Dopalacze z mojej lodówki”

  1. Też jestem fanką soku i zakwasu z buraków. Przypływa energii jest niesamowity.
    Świetne porady i informacje bo zwykle gdzieś to umyka w otmęcie ;).
    Dziękuję Lucynko i pozdrawiam serdecznie 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.